piąta pora roku

2016

D.

Hej wrocławska dżunglo.

Mam na imię D.

 

Wikipiątapedia

DDA to Dorosłe Dziecko Alkoholika

DD to Depersonalizacja i Derealizacja

 

Mam na imię D.

 

Piję wino z czarnej porzeczki, myślę o rozmowie telefonicznej z siostrą, słyszę dźwięki ze świata M. za ścianą, u mnie dźwięki nowej Comy i czuję się odłączona od świata, zupełnie niepasująca.

Jakby mnie tu nie było. Czasami, gdy idę siku i siadam na muszli zastanawiam się czy to co w danej chwili robię dzieje się naprawdę. Czy to nie sen i czy nie obudzę się zesikanana łóżku.

Serio. Przeraża mnie to.

Dobrze, że to pamiętam.

Może mam wczesne stadium Alzheimera ? Nie pamiętam zbyt wielu rzeczy.

Zapytaj mnie o coś ze szkoły, o cokolwiek, o wiedzę z jakiegoś przedmiotu, o lekturę (a przecież kocham książki!) zapytaj mnie o czym rozmawiałam z siostra przez telefon, o wspomnienia z dzieciństwa, o jakiekolwiek wspomnienia, albo o czym rozmawiałam przy obiedzie z M?

Zapytaj mnie co się wydarzyło w czwartek w pracy! Nic! 

Zapytaj mnie o skróty klawiszowe na klawiaturze, albo czy pamiętam pin do karty.

Nie pamiętam.

Opowiem Ci ogólny zarys sytuacji...

a tak dzwoniła, wszystko u niej ok, kłóci się z zim...

a byli klienci po hamburgery, był ruch...

a rozmawialiśmy chyba o niczym konkretnym, było miło, obiad smaczny...

A przecież się koncentrowałam, starałam się zapamiętać, mówiłam sobie w myślach zapamiętaj to, by móc później to powtórzyć, sprawdzić, przytoczyć... a ja nic.

Ja nie umiem. To jest strasznie. Zachowuję się jak idiotka.

Czuję się jak D.

Chowam się do szuflady, tam gdzie moje miejsce.

 

 

Telefon znów milczy.

Nadrobiłam kilka spraw, odświeżyłam kilka kontaktów.

Oddycham z ulgą na myśl, że przetrwałam w nowej pracy siedem dni i nadal żyję, może jest nadzieja, że tu przetrwam.

Bez rodziny i przyjaciół, z M. sami zdani na siebie.

Przecież tego chcieliśmy.

Lubię to nasze nowe życie. Dopiero się go uczymy, ale już go lubię. Lubię budzić się rano obok M, gdy on już wstaje by zrobić nam kawę, lubię gdy leżymy obok siebie jeszcze zaspani, gdy M. wita wesoło nowy dzień. Lubię nasze śniadania, są przepyszne, zwłaszcza gdy nie ja gotuję. Lubię, gdy jestem witana radosnym uśmiechem, gdy wracam z pracy. Lubię pytania, jak było, lubię gdy odpowiedzi nie wiszą pod sufitem, tylko są wysłuchane. Lubię nasze życie. Nawet przestaję się go bać w tym nowym miejscu. Nie zapeszam. Nie cieszę się na zaś, zbyt szybko.

 

Mamy datę ślubu.

Będzie pięknie.

 

 

________________________________________________________